Cisza i dotyk zamiast technik
Nie stosuję technik, zabiegów ani procedur. Zamiast nich ofiarowuję ciszę i delikatny, spokojny dotyk. W takich warunkach Twój organizm może się wreszcie wyciszyć, często po raz pierwszy od dawna.
Przestrzeń, w której można się zatrzymać, odetchnąć i po prostu być. Bez oceny, bez pośpiechu i w Twoim tempie.
Zapisz mnie na maile o nowych terminachŻyjemy w tempie, które rzadko pozwala naprawdę się zatrzymać. Ciągła gotowość, nadmiar bodźców, codzienny hałas w głowie stopniowo odcinają nas od ciała. Moje zainteresowanie pracą z ciałem zrodziło się z osobistej potrzeby znalezienia z tego wyjścia i odzyskania naturalnego spokoju.
Patrzę na człowieka holistycznie. Ciało, umysł i emocje to jeden system. Zanim stałem się wsparciem dla innych, sam musiałem zmierzyć się z własną historią zapisaną w ciele. Przeszedłem własną drogę pracy nad sobą i z ciałem, która ostatecznie pozwoliła mi wrócić do siebie w sposób, którego wcześniej nie znałem. Zrozumiałem, że ciało nosi w sobie nie tylko ślady trudnych doświadczeń, ale też własną, głęboką mądrość i zdolność do samoregeneracji.
Ta droga doprowadziła mnie do biodynamicznej terapii czaszkowo-krzyżowej, w której opieram się na zaufaniu do naturalnych sił organizmu. Podczas sesji tworzę przestrzeń głębokiej ciszy i uważnej obecności, w której Twoje ciało może naprawdę się zatrzymać i podążać własnym rytmem, samo decydując, co jest dla niego najważniejsze. Uważnie słucham jego subtelnych sygnałów i aktywnie mu towarzyszę. To ono prowadzi, a ja pomagam mu w tej drodze.
Jestem w końcowej fazie certyfikacji w Europejskim Centrum Terapii, pierwszej w Polsce szkole terapii czaszkowo-krzyżowej w ujęciu biodynamicznym. Program obejmuje ponad rok intensywnej nauki, minimum 150 sesji praktycznych oraz stałe doskonalenie na szkoleniach.
Poza praktyką jestem też aktywnym członkiem Fundacji Centrum Kenaz, poznańskiej społeczności, w której wspólna aktywność fizyczna i prawdziwe relacje pomagają radzić sobie z tempem współczesnego życia. Ta sama zasada przyświeca mojej pracy - powrót do ciała, do chwili, do siebie.
Najcenniejszym darem, jaki możemy ofiarować drugiemu człowiekowi jest nasza obecność.
Terapia czaszkowo-krzyżowa wywodzi się z osteopatii i stąd jej nazwa. Podejście biodynamiczne, w którym pracuję, różni się jednak od terapii manualnej. Nie diagnozuję, nie naprawiam i nie narzucam ciału własnego planu. Mój dotyk jest lekki i delikatny, bardziej przypomina spokojne wsłuchiwanie się niż jakąkolwiek technikę.
U podstaw tej pracy leży jedno przekonanie. Zdrowie jest w Twoim ciele zawsze obecne, nawet gdy jest przysłonięte bólem, napięciem czy wyczerpaniem. Twoje ciało posiada własną, wewnętrzną mądrość i samo zna drogę powrotu do równowagi. Nie potrzebuje instrukcji ani korekty, potrzebuje warunków, w których może się wyciszyć i odnaleźć własną drogę do zdrowia.
Dlatego tworzę warunki i aktywnie towarzyszę temu, co się w Tobie dzieje. Jestem obecny i uważny, a mój dotyk jest delikatny i pełen szacunku dla tempa Twojego organizmu. Nie narzucam kierunku, to Twoje ciało prowadzi, a ja wspieram ten proces.
Regularne sesje najczęściej przynoszą lepszy sen, spokojniejszy oddech, mniej napięcia w ciele i większą zdolność radzenia sobie ze stresem.
Nie stosuję technik, zabiegów ani procedur. Zamiast nich ofiarowuję ciszę i delikatny, spokojny dotyk. W takich warunkach Twój organizm może się wreszcie wyciszyć, często po raz pierwszy od dawna.
Twoje ciało samo wie, czego w danej chwili potrzebuje. Nie muszę tego odgadywać ani niczego planować z góry. Wystarczy, że dam Ci przestrzeń, czas i obecność wolną od oceny, a reszta dzieje się w Tobie, we własnym rytmie.
Nie traktuję Twojego ciała jak problemu do rozwiązania. Tworzę warunki, w których Twój organizm sam zaczyna odzyskiwać równowagę, wyciszać się i regenerować. Towarzyszę temu aktywnie, jestem obecny i zaangażowany, ale niczego nie wymuszam.
Na co dzień rzadko mamy warunki, by układ nerwowy naprawdę się wyciszył. Sesja właśnie je tworzy. W spokoju i we własnym tempie Twoje ciało może rozluźnić napięcie, łatwiej radzić sobie ze stresem i odzyskać poczucie oparcia.
W terapii biodynamicznej bezpieczeństwo nie jest dodatkiem, tylko fundamentem całej pracy, dlatego moje podejście opiera się na łagodności i braku inwazyjności, a każdy element sesji jest zaprojektowany tak, żeby Twoje ciało mogło rozpoznać sygnały bezpieczeństwa i stopniowo się otwierać.
Przed pierwszą sesją rozmawiamy o tym, z czym przychodzisz i z jaką intencją, na tyle, na ile chcesz się tym podzielić.
Fundament podejścia biodynamicznego: zdrowie jest w Twoim ciele zawsze obecne, nawet gdy jest przysłonięte chorobą czy napięciem. Ciało samo wyznacza kierunek pracy. Nie narzucam własnego planu, jestem obecny z tym, co się pojawia.
Organizm nie poruszy głębszych warstw, dopóki nie poczuje się wystarczająco stabilny. Najpierw sam odnawia swoje fundamenty: poczucie bezpieczeństwa, uziemienie, kontakt z ciałem. Te wewnętrzne „kotwice" (odczucie stabilności, ciepła, oparcia) pozwalają mu podjąć głębszą pracę we własnym tempie, bez ryzyka przeciążenia.
Bezpieczeństwo wyrasta z jakości kontaktu. Kiedy jestem w pełni obecny, spokojny i wolny od oceniania, Twoje ciało to rozpoznaje i naturalnie zaczyna się wyciszać. Nie wchodzę w Twoją przestrzeń z gotowym planem ani oczekiwaniami. Z uwagą i szacunkiem podążam za tym, co podsuwa Twoje ciało.
Ciało ma swoją wewnętrzną mądrość i własny czas przetwarzania. Nie przyspieszam, nie spowalniam, nie decyduję za Twoje ciało. Procesy zdrowienia rozwijają się organicznie, w ciszy i w momencie, gdy organizm jest na to gotowy.
Ludzie przychodzą z różnych powodów. Jedni noszą w sobie ból lub napięcie, z którym nie potrafią sobie poradzić. Inni czują się zablokowani, wyczerpani albo odcięci od własnego ciała. Niektórzy po prostu potrzebują miejsca, żeby się zatrzymać. W tej pracy nie patrzę na dolegliwości osobno, spotykam całego człowieka. Poniżej znajdziesz najczęstsze powody, z którymi ludzie do mnie przychodzą. Tworzę warunki, w których Twój organizm sam się wycisza i wraca do równowagi, a te dolegliwości często przy tym ustępują. Nie potrzebujesz diagnozy ani konkretnej dolegliwości, żeby skorzystać z sesji.
Ciągłe bycie „na krawędzi", trudność w odpuszczeniu kontroli i poczucie, że Twój system jest stale w trybie alarmowym, nawet gdy odpoczywasz. Stany nerwicowe, napięcie nerwowe czy ogólne złe samopoczucie bez konkretnych przyczyn mogą być sygnałem, że ciało potrzebuje głębokiego wyciszenia i oparcia.
Trudności z zasypianiem, wybudzanie się w nocy, poranne zmęczenie. Gdy organizm utknął w trybie czuwania, głęboki odpoczynek staje się niemożliwy. Dotyczy to również syndromu chronicznego zmęczenia, gdy wyczerpanie nie ustępuje mimo odpoczynku.
Stany napięcia, nieokreślone poczucie zagrożenia lub nadmiernego pobudzenia, które nie odpuszcza nawet w bezpiecznym otoczeniu. Mogą temu towarzyszyć napady paniki lub objawy stresu pourazowego (PTSD). W ciszy i bezpiecznej obecności organizm może na nowo poczuć się bezpiecznie.
Wypadki, operacje, nagłe straty, trudne doświadczenia medyczne. Nie trzeba o nich opowiadać. Pracuję z tym, co pojawia się w ciele tu i teraz.
Nawracające bóle głowy czy migreny, które nie ustępują mimo różnych prób, często mają źródło w głębokim, trudno dostępnym napięciu. W głębokim wyciszeniu ciało samo zaczyna to napięcie łagodnie rozpuszczać.
Dla osób, które chcą lepiej czuć siebie, rozumieć sygnały płynące z organizmu i budować większą obecność w codziennym życiu.
Ciągłe bycie „na krawędzi", trudność w odpuszczeniu kontroli i poczucie, że Twój system jest stale w trybie alarmowym, nawet gdy odpoczywasz. Stany nerwicowe, napięcie nerwowe czy ogólne złe samopoczucie bez konkretnych przyczyn mogą być sygnałem, że ciało potrzebuje głębokiego wyciszenia i oparcia.
Trudności z zasypianiem, wybudzanie się w nocy, poranne zmęczenie. Gdy organizm utknął w trybie czuwania, głęboki odpoczynek staje się niemożliwy. Dotyczy to również syndromu chronicznego zmęczenia, gdy wyczerpanie nie ustępuje mimo odpoczynku.
Stany napięcia, nieokreślone poczucie zagrożenia lub nadmiernego pobudzenia, które nie odpuszcza nawet w bezpiecznym otoczeniu. Mogą temu towarzyszyć napady paniki lub objawy stresu pourazowego (PTSD). W ciszy i bezpiecznej obecności organizm może na nowo poczuć się bezpiecznie.
Wypalenie, depresja, poczucie pustki. Gdy codzienny odpoczynek już nie wystarcza, organizm potrzebuje głębszego wyciszenia, by zacząć odbudowywać siły.
Wypadki, operacje, nagłe straty, trudne doświadczenia medyczne. Nie trzeba o nich opowiadać. Pracuję z tym, co pojawia się w ciele tu i teraz.
Wrażenie „życia w głowie", drętwota emocjonalna lub trudność w czuciu własnych granic. Ciało ma za sobą przeciążenie i potrzebuje głębokiego wyciszenia, żeby wrócić do siebie.
Rwa kulszowa, udowa czy ramienna, mrowienia i cierpnięcia kończyn, tiki. Za tymi dolegliwościami często kryją się głębokie napięcia, które utrzymują ciało w sztywności. Gdy zaczynają ustępować, wraca naturalna elastyczność i swoboda ruchu.
Nawracające bóle głowy czy migreny, które nie ustępują mimo różnych prób, często mają źródło w głębokim, trudno dostępnym napięciu. W głębokim wyciszeniu ciało samo zaczyna to napięcie łagodnie rozpuszczać.
Staw skroniowo-żuchwowy to jedno z miejsc, w których najczęściej kumuluje się stres. Gdy całe ciało zaczyna się wyciszać, te okolice same się rozluźniają, co często przynosi ulgę również szyi i karkowi.
Zespół jelita drażliwego (IBS), wzdęcia, przewlekłe zaparcia. Układ trawienny jest ściśle powiązany z układem nerwowym. Gdy system nerwowy się wycisza, praca jelit często wraca do naturalnego rytmu.
Szumy uszne, zawroty głowy, problemy z zatokami, nawracające zapalenia uszu. Wsparcie całego systemu i wyciszenie układu nerwowego może przynieść ulgę w tych dolegliwościach.
Dla mam, których ciało potrzebuje wsparcia po intensywnym doświadczeniu porodu. W ciszy i spokoju organizm stopniowo odnajduje równowagę po zmianach hormonalnych, a Ty możesz na nowo poczuć kontakt ze swoim ciałem.
Skutki wypadków, upadków, kontuzji sportowych. Stany po wstrząśnieniu mózgu, regeneracja po złamaniach i skręceniach. Po urazie organizm nie zawsze wraca do pełnej równowagi sam z siebie i może potrzebować delikatnego wsparcia.
Rozlany ból mięśniowo-szkieletowy, nadwrażliwość na dotyk, przewlekłe zmęczenie. Gdy ból nie ma wyraźnej przyczyny organicznej, często jest wyrazem długotrwałego przeciążenia całego organizmu. W głębokiej ciszy sesji ciało zaczyna się stopniowo wyciszać, a nadwrażliwość i ból mogą z czasem tracić swoją intensywność.
Regularne sesje pomagają organizmowi przypomnieć sobie płynne przechodzenie ze stanu mobilizacji do stanu odpoczynku, zanim pojawi się przeciążenie. To wsparcie również przy obniżonej odporności organizmu oraz w rekonwalescencji po chorobie czy operacji.
Terapia biodynamiczna jest doskonałym uzupełnieniem procesu psychoterapeutycznego. Pozwala zintegrować w ciele to, co zostało nazwane i zrozumiane na poziomie poznawczym.
Rozstania, żałoba, zmiana pracy. W okresach dużej destabilizacji sesje dają bezpieczne oparcie, w którym organizm sam odnajduje nowy grunt.
Dla osób, które chcą lepiej czuć siebie, rozumieć sygnały płynące z organizmu i budować większą obecność w codziennym życiu.
Powyższa lista to jedynie orientacyjne punkty odniesienia. W centrum tej metody zawsze stoi Twoje indywidualne doświadczenie i unikalne potrzeby Twojego organizmu. Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, ale nie odnajdujesz tu dokładnego opisu swojej sytuacji, zapraszam do kontaktu. Terapia biodynamiczna często przynosi ulgę w stanach, które trudno jednoznacznie zdefiniować.
Naucz się odczytywać symptomy nie tylko jako problemy do pokonania, ale jako wiadomości, których warto wysłuchać.
Sesja trwa około 50-60 minut, z czego około 30-40 minut to praca z ciałem, a reszta to rozmowa przed i po. Każda sesja jest inna. To Twoje ciało ustala priorytety. Nie ma scenariusza, jest uważne słuchanie.
Zależy mi na Twoim komforcie, więc przyjdź w luźnym, wygodnym ubraniu. Staraj się nie jeść obfitego posiłku tuż przed wizytą, a jeśli masz dłuższe włosy, zepnij je luźno.
ok. 10 min
Rozmowa
Na początku rozmawiamy o Twoim samopoczuciu, dolegliwościach i oczekiwaniach. To czas na pytania i budowanie poczucia bezpieczeństwa, fundamentu całej sesji.
ok. 30-40 min
Praca z ciałem
Sesja odbywa się w pozycji leżącej, w ubraniu, bez butów, przez większość czasu na plecach. Zanim położę dłonie, zawsze pytam Cię o zgodę lub uprzedzam o zmianie miejsca kontaktu. Na pierwszych sesjach najczęściej kładę je na stopach, ramionach i głowie, a z czasem, w miarę potrzeb Twojego ciała, także w innych miejscach, takich jak kość krzyżowa, klatka piersiowa, brzuch czy gardło. Mój dotyk jest lekki i delikatny, dłonie po prostu spokojnie spoczywają na ciele. Jestem przy tym uważny, obecny i zaangażowany. Przez większość czasu pozostajemy w ciszy. Zachęcam Cię, żebyś pozwolił/a sobie po prostu poczuć to, co się w Tobie pojawia. Najlepiej trwać w tej ciszy tak długo, jak jest Ci z nią dobrze. Czasem mogę zapytać, co czujesz, albo zaprosić Cię, żebyś zwrócił/a uwagę na jakieś odczucie. Jeśli cokolwiek zacznie Cię przytłaczać, w każdej chwili możesz to powiedzieć lub poprosić o przerwę. W tej spokojnej obecności Twój organizm znajduje oparcie i sam decyduje, co jest dla niego w danej chwili ważne. O tym, jak ciało może reagować na tę pracę, przeczytasz niżej.
ok. 5-10 min
Integracja
Po zakończeniu pracy daję Ci chwilę, żebyś powoli „wrócił/a". Nie spieszymy się. Potem rozmawiamy o tym, co odczuwałeś/aś i odpowiem na Twoje ewentualne pytania.
Podczas sesji ciało może reagować na różne sposoby, czasem wyraźnie, czasem bardzo subtelnie. Poniżej opisuję najczęstsze doświadczenia. Jeśli cokolwiek będzie Cię niepokoić, zawsze możesz mi o tym powiedzieć.
Możesz doświadczyć nagłego uczucia ciepła lub zimna, mrowienia, przepływów energii czy pulsowania. Często pojawiają się też mimowolne drżenia mięśni. To sygnał, że układ nerwowy rozładowuje nagromadzone napięcie. Nie trzeba ich analizować ani nic z nimi robić, wystarczy pozwolić im swobodnie przepłynąć. Jeśli cokolwiek będzie dla Ciebie zbyt intensywne, po prostu się zatrzymujemy.
Czasami głębokiemu rozluźnieniu towarzyszą emocje lub wspomnienia. Nie musisz ich analizować. Jeśli pojawią się trudne stany, jestem przy Tobie. Pomogę Ci bezpiecznie przez nie przejść i je zintegrować. To Twoje ciało prowadzi ten proces i wie, ile jest w stanie przetworzyć.
Częstym doświadczeniem podczas sesji jest głębokie odprężenie, poczucie ciężkości ciała i senność. Wielu osobom zdarza się wpaść w stan pomiędzy snem a jawą lub po prostu zasnąć.
Czasem w trakcie sesji nie pojawia się żaden wyraźny sygnał, żadnych szczególnych odczuć, emocji czy obrazów. To nie oznacza, że terapia nie działa. Wpływ tej pracy bywa subtelny i trudno uchwytny w danej chwili. Wiele osób zauważa zmiany dopiero po sesji, w lepszym śnie, spokojniejszym oddechu, mniejszym napięciu w ciele.
Sesja nie kończy się w momencie, gdy wstajesz ze stołu. W ciągu kolejnych 2-3 dni organizm kontynuuje przetwarzanie tego, co zostało uruchomione. Większość osób odczuwa w tym czasie spokój, ulgę i odprężenie, ale mogą pojawić się też reakcje, które bywają zaskakujące. Każda z nich jest naturalną częścią procesu i zwykle mija samoistnie.
Najczęściej pojawia się uczucie głębokiego odprężenia, ciepła i lekkości w ciele. Może towarzyszyć temu wyraźna ciężkość, spowolnienie albo wrażenie, że organizm domaga się odpoczynku. U niektórych osób pojawiają się przejściowe bóle głowy, bóle mięśni, mrowienia, zawroty głowy lub nudności. Mogą wystąpić zmiany temperatury ciała: dreszcze, uczucie gorąca, wzmożone pocenie. Zdarza się też zwiększona potrzeba oddawania moczu. Te reakcje zwykle mijają w ciągu jednego do trzech dni i są wyrazem tego, że organizm aktywnie przetwarza zmiany uruchomione podczas sesji.
Wiele osób po sesji czuje się odświeżonych, lżejszych, jakby odzyskały dostęp do zasobów, które były zablokowane. U innych pojawia się spowolnienie i wyraźne zmęczenie, czasem głębsze niż zwykle. Organizm kieruje wówczas energię do wewnątrz, ku integracji. Może pojawić się potrzeba dłuższego snu, wcześniejszego odpoczynku wieczorem lub krótkiej drzemki w ciągu dnia. Warto potraktować to jako zaproszenie do odpoczynku. Zwykle ta faza przechodzi w ciągu jednego do trzech dni.
Po sesji wiele osób zauważa, że wyraźniej czuje swoje ciało: oddech staje się pełniejszy, napięcia bardziej świadome, a granice ciała wyraźniejsze. Może towarzyszyć temu zwiększona wrażliwość na bodźce: dźwięki, światło czy dotyk. Czasem pojawia się stan, który można opisać jako „bycie pomiędzy": zamglenie, rozbicie, trudność w skupieniu się albo wrażenie, że jeszcze nie do końca wróciłeś/aś. To naturalny stan przejściowy, organizm przeorganizowuje się i potrzebuje na to chwili. Pomaga spokojny spacer, chwila bez ekranów i wcześniejszy odpoczynek.
Część osób po sesji śpi głębiej i spokojniej niż zwykle i budzi się bardziej wypoczęta. U innych mogą pojawić się sny bardziej wyraziste niż zwykle: żywe, emocjonalnie nasycone, niezwykle realistyczne. Czasem wracają wspomnienia lub obrazy, które wydawały się dawno zapomniane. Mogą przyjąć formę koszmarów lub prowadzić do niespokojnych nocy i wybudzania się. To naturalny element integracji, w którym organizm kontynuuje swoją pracę również podczas snu. Zwykle wraca do normy po kilku nocach.
Głębokie ukojenie, wewnętrzna lekkość i spokój to najczęstsze doświadczenia emocjonalne po sesji. Emocje mogą być bliżej powierzchni niż zwykle, łatwiej o wzruszenie czy nagłą zmianę nastroju. U części osób wypływają na powierzchnię emocje, które były długo zatrzymane w ciele: smutek, złość, lęk, żal, poczucie rozbicia. Mogą pojawiać się pozornie bez powodu i nie muszą być związane z konkretnym wspomnieniem. To materiał, który zaczyna się uwalniać. Nie trzeba ich analizować, wystarczy pozwolić, by przeszły przez ciało we własnym tempie.
Istniejące dolegliwości mogą po sesji ustąpić lub wyraźnie się zmniejszyć. Zdarza się też, że chwilowo nabierają na sile albo pojawiają się odczucia w miejscach, w których wcześniej nic nie czułeś/aś. Dawne objawy mogą się na krótko odezwać. To część procesu reorganizacji: organizm, rozpuszczając stare wzorce napięciowe, na chwilę do nich wraca, zanim znajdzie nową równowagę. Takie reakcje mogą utrzymywać się do kilku dni.
Sesja uruchamia subtelne procesy, które trwają przez kolejne godziny i dni. W dzień sesji i dzień po niej warto zwolnić i unikać intensywnego wysiłku, zarówno fizycznego, jak i umysłowego. Nie planuj tego dnia ważnych rozmów, decyzji ani nowych zobowiązań. Daj sobie prawo do wcześniejszego odpoczynku, spokojnego wieczoru, krótkiej drzemki, spaceru bez celu. Pij dużo wody. To naturalna przestrzeń, w której organizm sam dokończy swoją pracę.
Terapia biodynamiczna jest jedną z najdelikatniejszych form pracy z ciałem. Opiera się na lekkim, spokojnym dotyku i uważnej obecności, a nie na zabiegach czy technikach. Z tego powodu lista przeciwwskazań jest krótka. Dotyczą one przede wszystkim stanów ostrych, wymagających natychmiastowej interwencji medycznej, oraz sytuacji, w których zmiana ciśnienia płynu mózgowo-rdzeniowego mogłaby być ryzykowna. W razie wątpliwości zawsze warto skonsultować się z lekarzem prowadzącym. Nawet gdy terapia nie jest wskazana w danym momencie, często może być cennym wsparciem później, gdy stan się ustabilizuje.
Świeży udar, wylew, pęknięcie tętniaka lub obrzęk mózgu. W fazie ostrej, gdy ciśnienie wewnątrzczaszkowe jest niestabilne, terapia jest przeciwwskazana. Po ustabilizowaniu stanu (zazwyczaj po ok. 6-8 tygodniach i za zgodą lekarza) praca ta może być cennym wsparciem w rehabilitacji.
Świeże złamania kości czaszki oraz aktywny wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego (np. po urazie lub punkcji). Czekamy do momentu zagojenia tkanek, aby nie zaburzać naturalnego procesu zrastania się struktur.
Przepuklina rdzenia przedłużonego czy ostre stany zapalne opon mózgowych (np. przy infekcjach) wymagają natychmiastowej hospitalizacji. Terapia jest możliwa dopiero po całkowitym wyleczeniu stanu zapalnego.
Zaawansowana malformacja Arnolda-Chiariego (przemieszczenie struktur mózgu do kanału kręgowego) lub nieustabilizowane wodogłowie. W takich przypadkach konieczna jest wcześniejsza konsultacja neurologiczna, by potwierdzić bezpieczeństwo pracy z płynami ustrojowymi.
Aktywna psychoza, epizod maniakalny lub głęboka depresja z tendencjami autoagresywnymi. W tej pracy, w głębokiej ciszy, czasem wypływają emocje, które były zatrzymane w ciele. Dlatego potrzeba stabilnego gruntu psychicznego. W takich momentach priorytetem jest specjalistyczna opieka psychiatryczna.
Terapia opiera się na subtelnym, uważnym kontakcie z ciałem. Alkohol, narkotyki czy silne leki zmieniające świadomość (przyjęte doraźnie przed sesją) uniemożliwiają nawiązanie czystego kontaktu terapeutycznego.
Aby się zmienić, ludzie muszą stać się świadomi swoich odczuć i tego, jak ich ciało wchodzi w interakcję ze światem wokół nich.
Ciało nosi w sobie własnego lekarza.
„Nie miałam dużych oczekiwań wobec sesji, raczej ciekawość i otwartość. Jestem osobą mocno emocjonalną i to w ciele emocjonalnym poczułam największą różnicę. Przede wszystkim dawno nie widziane: radość, spokój i poczucie bezpieczeństwa w trakcie sesji. Przyszłam w trakcie trudnego czasu, pełnego łez i napięcia. Już w trakcie sesji moje ciało poczuło się na tyle bezpiecznie i stabilnie, że nie miało potrzeby dłużej płakać. KOJĄCA OBECNOŚĆ Pana Macieja, jego profesjonalizm i delikatność sprawiły że osadziłam się w ciele, wyszłam niesamowicie wyciszona i spokojna. Oraz falami zaczęła do mnie przypływać niewymuszona, czysta i otwierająca serce WDZIĘCZNOŚĆ. Dziękuję i z całego serca polecam sesję u Pana Macieja.”
„Bardzo polecam sesje u Maćka, tworzy bezpieczną przestrzeń na procesy regulacji i zdrowienia, dodatkowo jasno tłumaczy na czym będzie polegała sesja i można też opowiedzieć o swoich wrażeniach po zabiegu. Widać dużą wiedzę i maksymalne skupienie, polecam.”
„Usługa najwyższej jakości - pełen profesjonalizm, Maciej niesamowicie stabilnie trzyma przestrzeń i ma bardzo dużą uważność na proces osoby przyjmującej zabieg. Jest nieinwazyjne, bezpiecznie (dzięki dużej wiedzy i odpowiedzialności „masażysty”), a jednocześnie o bardzo mocnym, głębokim działaniu. Wyszłam odmieniona, dzięki temu i myśli inne i człowieka naprawdę wbija na inne tory - można krok po kroku zmienić swoje życie. Nie spodziewałam się, aż tak kompetentnej osoby, czułam się jak u wieloletniego specjalisty! Gorąco polecam każdemu.”
„Dzisiejsza wizyta była dla mnie bardzo dobrym i spokojnym doświadczeniem. W Twojej pracy czuć dużą uważność, delikatność i prawdziwą troskę o drugiego człowieka. Tworzysz atmosferę bezpieczeństwa i zaufania, dzięki której ciało może się naprawdę rozluźnić i poczuć się zaopiekowane. Podczas terapii wyczuwa się spokój, wrażliwość i autentyczne zaangażowanie. To podejście sprawiło, że poczułam się wysłuchana i przyjęta dokładnie taką, jaką jestem. Myślę, że wiele osób może tu znaleźć chwilę wyciszenia, ulgę i przestrzeń dla siebie.”
„Maciek ma magiczne dłonie, które skutecznie mobilizują ciało do poruszenia zastojów emocjonalnych w ciele. Sesja odbyła się w bezpiecznej i ciepłej atmosferze, czułem się zaopiekowany na każdym etapie. Nie spodziewałem się, że w 30 min można osiągnąć tak duże rezultaty w pracy z emocjami poprzez ciało. W całym ciele poczułem swobodny przepływ, uwolnienie blokad, a do tego poszerzony zakres świadomości. Bardzo polecam.”
„To była moja pierwsza tego typu wizyta, a mimo to miałem okazję poczuć się na tyle komfortowo i swobodnie, że mogłem pozwolić mojemu ciału w pełni się odprężyć. Da się wyczuć spory profesjonalizm - nie ilość a jakość ruchów, bardzo subtelnych z wyczuciem. Całość poprzedzona, a także zwieńczona rozmową, co sprawia, że terapia jest spersonalizowana pod pacjenta. Serdecznie polecam.”
Rana jest miejscem przez które wchodzi do nas światło.
ok. 50-60 min (w tym ok. 30-40 min pracy z ciałem)
Sesje prowadzę w ramach zdobywania certyfikatu w Europejskim Centrum Terapii, pierwszej w Polsce szkole terapii czaszkowo-krzyżowej w ujęciu biodynamicznym.
To sesje prowadzone z pełnym zaangażowaniem i pod regularną superwizją. Jedyna różnica to fakt, że jestem w trakcie formalnej certyfikacji.
Nowe terminy pojawiają się co 3-5 tygodni i rozchodzą się szybko. Zapisz się, a powiadomię Cię mailem, gdy otworzę kolejne, zanim rozejdą się na Booksy.
Znalezienie chwili, by usiąść i po prostu nic nie robić, może być głęboko uzdrawiające, przemieniające i odżywcze.
Wołkowyska, okolice Jeziora Maltańskiego, Poznań
Email — loading
Phone — loading *
* Preferuję kontakt tekstowy (SMS lub e-mail). Jeśli nie odbieram, zostaw wiadomość SMS lub napisz e-mail. Postaram się odpowiedzieć w ciągu 48 godzin roboczych. Sesje prowadzę po polsku i po angielsku.